Błąd
 
Foto tygodnia


 

Speedway Ekstraliga
TABELA 2010
1. Leszno 14 31 +267
2. Gorzów 14 28 +116
3. Toruń 14 19 +11
4. Wrocław 14 17 -23
5. Zielona Góra 14 17 +21
6. Tarnów 14 12 -110
7. Bydgoszcz 14 8 -115
8. Częstochowa 14 6 -167
I liga

 

TABELA 2010

1. Rzeszów 14 26 +197
2. Daugavpils 14 24 +188
3. Gdańsk 14 22 +83
4. Gniezno 14 22 +85
5. Grudziądz 14 19 +57
6. Poznań 14 17 -7
7. Rybnik 14 7 -167
8. Miszkolc 14 2 -433

 

II liga
TABELA 2010
1. Łódź 14 30 +300
2. Lublin 14 26 +176
3. Ostrów 14 20 +60
4. Rawicz 14 14 -42
5. Piła 14 14 -79
6. Opole 14 13 -141
7. Krosno 14 12 -121
8. Kraków 14 8 -159
Elite League

TABELA 2010
1. Poole Pirates 12 40 +250
2. The Lakeside Hammers 12 23 -12
3. Wolverhampton Wolves 11 22 +16
4. Peterborough Panthers 12 19 -2
5. Belle Vue Aces 13 17 -26
6. Eastbourne Eagles 11 13 -45
7. Swindon Robins 9 11 -10
8. Ipswich Witches 11 11 -64
9. Coventry Bees 12 8 -107

Elitserien
TABELA 2010
1. Dackarna Malilla 14 31 +191
2. VMS Elit Vetlanda 13 28 +197
3. Piraterna Motala 13 23 +81
4. Lejonen Gislaved 13 20 +42
5. Vastervik Speedway 15 16 -48
6. Vargarna Norrkoping 13 13 -13
7. Indianerna Kumla 13 11 -89
8. Valsarna Hagfors 13 4 -181
9.  Rospiggarna Hallstavik 13 2 -180
Speedway Grand Prix
DPŚ

 

 

 

Partnerzy

Stowarzyszenie Sędziów Żużlowych

 

Kask
07.04.2009 21:38
Łukasz Kuczera: Mistrz na kredyt

Od kilku dni temat renegocjacji kontraktu Nickiego Pedersena nie schodzi z nagłówków serwisów żużlowych. Duńczyk nie zgodził się obniżenie zarobków w Częstochowie i tym samym pojawiły się dwie opcje. Do pierwszej zaliczają się kibice, którzy są zdania, iż dla Pedersena liczy się tylko kasa. Drudzy za obecną sytuację winią prezesa Maślankę, który nie mając umowy z sponsorem, podpisywał wirtualne kontrakty.

Która z opcji ma rację?

Popatrzmy najpierw na sytuację oczami zawodnika. Zima, kluby przebijają się w ofertach i podbijają stawkę do granic maksimum (i to nie tylko w przypadku Pedersena). Czemu zawodnik ma nie korzystać z głupoty prezesów, którzy nie potrafią powiedzieć słowa "stop"? A pamiętajmy, że umowa to rzecz święta. Tor to miejsce pracy dla żużlowców. Jak czułby się ktoś z nas, gdyby po przyjściu do pracy okazało się, iż szef obcina nam zarobki o połowę? Pewnie także szukalibyśmy nowego miejsca pracy, co właśnie czyni Pedersen. Co więcej, Duńczyk to jeden z najlepszych zawodników świata. Średnio w lidze zdobywa w każdym spotkaniu około 13 punktów. Posiadanie w składzie takiego lidera kosztuje. Tymczasem prezes Maślanka, chcąc obniżyć pensje Pedersena o połowę, przybliża go zarobkami, powiedzmy do Daveya Watta, który w pierwszej kolejce sezonu dla wrocławskiego Atlasu zdobył 6 punktów. W tej sytuacji coś tu jest nie tak.

Od lat uważałem, iż Marian Maślanka to jeden z lepszych działaczy w polskim speedwayu. Włókniarz przez kilka kolejnych lat znajdował się w czołówce Ekstraligi, nie dało się słyszeć o jakichkolwiek problemach finansowych klubu. Jednak teraz muszę swój pogląd zmienić. Tak naprawdę w momencie kryzysu, gdy nad "Lwami" istniało ryzyko zbudowania kiepskiego składu, zaczął wydawać wirtualne pieniądze. Rozumiem, że były zapewnienia od firmy Cognor, iż wesprze klub pewną kwotą. Jednak nie było to zadeklarowane na piśmie. Maślanka, jako dobry działacz, powinien w tamtym czasie domagać się podpisania umowy z sponsorem. Tym bardziej, iż wiedział że panuje kryzys gospodarczy i sytuacja firmy może się pogorszyć z dnia na dzień. Można było zawrzeć umowę w złotówkach, można było w kontrakcie zapisać według jakiego kursu euro będzie wypłacana pensja żużlowca. Można było zrobić wiele rzeczy. Tymczasem prezes "Lwów" wolał podpisać wirtualne kontrakty, a kilka dni przed ligą postawił żużlowców pod murem - podpisujecie niższe kontrakty albo nie pojedziecie. Gdyby w zimie ogłosił, iż nie ma pieniędzy na Hancocka czy Pedersena, to pewnie każdy z nich znalazłby sobie odpowiedni kontrakt w innym klubie. Tymczasem teraz większość klubów ekstraligowych zbudowała już składy i miejsca dla tej dwójki w nich brakuje.

Warto jednak zwrócić uwagę, iż ciągłe przebijanie propozycji kontraktowych, sprawiło że Polska jest dla żużlowców niczym El Dorado. To tutaj mogą zarobić krocie, których nie ma na Wyspach ani w Szwecji. Myślałem, że kazus Pedersena sprawi, iż prezesi pójdą po rozum do głowy. Pedersen w tym roku nie wystartuje w Polsce, skończy się czas podbijania stawek, a zawodnicy będą zarabiali mniej więcej tyle samo ile w innych ligach. Nic z tego. Ledwo Pedersen zaczął szukać pracodawcy i zgłosił się po niego nowy chętny - Marma Hadykówka Rzeszów. Pomyśleć, iż "Żurawie" myślą o zakontraktowaniu aktualnego IMŚ, choć jeszcze kilka miesięcy temu obawiano się, iż speedway w tym mieście przestanie istnieć! Należy przypuszczać, że Marta Półtorak (od której podobno zaczęło się podbijanie stawek) dopnie swego i Pedersen znów wyląduje na Podkarpaciu. Tym samym "Power" znajdzie kolejnego naiwnego, który zapłaci mu grube miliony. Status quo będzie utrzymany, za rok znów będzie można prosić o podobną kwotę. Tym bardziej, iż być może poprawi się koniunktura w gospodarce.

Tak więc drodzy prezesi, licytujcie się dalej. Później powiecie, że zawodnicy są źli, bo nie chcą mniejszych kontraktów. A w ramach narodowego oszczędzania, po drodze zlikwidujcie kolejne rozgrywki dla juniorów, robiąc kolejny krok ku upadkowi polskiego żużla.

Autor: Redakcja | Źródło: inf. własne Do góry | Powrót na stronę główną
Galeria

Live SMS

Ekstraliga, I i II liga żużlowa - LIVE w Twoim telefonie! Zamów relację z wybranego meczu już TERAZ!

Współpraca
Wyniki + tabele
Terminarze 2010
Składy 2010
Okiem Sędziego

Odcinek 1

Odcinek 2

Odcinek 3

Odcinek 4

Odcinek 5

Odcinek 6

Odcinek 7

Odcinek 8

Odcinek 9

Odcinek 10

 

Wywiady

Jan Ząbik
Ronnie Jamroży
Krzysztof Jabłoński
Norbert Kościuch
Michał Szczepaniak
Rafał Dobrucki
Daniel Pytel
Matej Ferjan


więcej wywiadów...

Felieton

Agnieszka Ratowska: Sędzia, czyli juror, żużel, czyli show

więcej felietonów...
 

Artykuły