W minioną niedzielę na polskich torach rozegrano I rundę CenterNet Mobile Speedway Ekstraligi. Tym samym kibice mogli zobaczyć jak na zawodników wpłynął kilkumiesięczny rozbrat z żużlem. Kto wypadł najlepiej po przerwie zimowej? Przedstawiamy naszą siódemkę I rundy CMSE.
1. Chris Holder (Unibax Toruń)
Australijczyk w zeszłym roku był jednym z liderów Unibaksu Toruń i walnie przyczynił się do zdobycia przez "Anioły" tytułu Drużynowego Mistrza Polski. Wówczas startował jednak z pozycji juniora, więc teoretycznie było mu łatwiej o zdobycze punktowe. W tym roku "Chrispy" po raz pierwszy startuje jako senior, ale nie ma to najmniejszego wpływu na jego formę. Mecz w Gdańsku pokazał, że Holder potrafi także punktować jako senior. To dobra wiadomość dla fanów Unibaksu, którzy przed sezonem obawiali się, iż zespół straci sporo na sile wraz z utratą Hansa Andersena.
2. Magnus Zetterström (Lotos Gdańsk)
Przez lata mawiało się o nim "solidny I-ligowiec". Gdy w roku 2007 ekipa Stali Gorzów wywalczyła awans do elity, przeniósł się do Gdańska, bo uważał, że może sobie nie poradzić w walce z najlepszymi. Minął rok i popularny "Zorro" ponownie miał problem - ścigać się z najlepszymi w barwach Lotosu albo szukać klubu na zapleczu. Wybrał pozostanie w Wybrzeżu i chyba nie żałuje. Pierwszy mecz nowego sezonu pokazał, że Ekstraliga nie jest taka straszna, a Szwed może być jednym z liderów gdańskiego zespołu w tym sezonie. W niedzielę "Zorro" zdobył 10 punktów i do pełni szczęścia zabrakło jedynie zwycięstwa z Unibaksem Toruń.
3. Wiesław Jaguś (Unibax Toruń)
Jak zawsze, niezniszczalny. "Jagoda" już od początku sezonu pokazuje, że ten sezon może należeć do niego. W Gdańsku wychowanek Apatora wykręcił 13 "oczek", co było najlepszym rezultatem w zespole Unibaksu. Kibice "Aniołów" mają nadzieję, iż ich pupil utrzyma taką dyspozycję do końca sezonu. Wówczas obrona mistrzowskiego tytułu będzie bardzo realna.
4. Antonio Lindbäck (Polonia Bydgoszcz)
Kibice Polonii Bydgoszcz mieli obawy co do tego transferu. W końcu dotychczas Szwedowi w elicie nie szło - najlepiej świadczą o tym wyniki osiągane w barwach Atlasu Wrocław czy Włókniarza Częstochowa. Sympatycy "Toninha" przypominali jednak zeszłoroczne występy żużlowca w I lidze, gdzie szybko stał się jednym z liderów rybnickiego RKM-u. Do tego zimą czarnoskóry zawodnik rodem z Brazylii nawiązał współpracę z samym Tony Rickardssonem i efekty były widoczne w minioną niedzielę. Debiut w barwach "Gryfów" wypadł bardzo okazale - Szwed zdobył 8 punktów i 2 bonusy, a mogło być jeszcze lepiej, gdyby nie defekt na prowadzeniu.
5. Jarosław Hampel (Unia Leszno)
Nikt nie spodziewał się, że Gorzów w takim stylu polegnie w Lesznie. Spory wkład w deklasację rywala miał popularny "Mały". Hampel w minioną niedzielę był niezwykle szybki i zdobył 14 punktów i bonus. Trudno wymarzyć sobie lepszą inaugurację sezonu. Jeśli żużlowiec "Byków" utrzyma taką formę, to bez wątpienia będzie mu dane reprezentować Polskę w Grand Prix na torze w Lesznie.
6. Emil Sajfutdinov (Polonia Bydgoszcz)
Dla młodego Rosjanina bez znaczenia jest czy startuje w I lidze czy też w Ekstralidze. Niedzielnym występem Rosjanin udowodnił, iż potrafi wygrywać z najlepszymi i zimą zasłużenie przyznano mu stałą "dziką kartę" na starty w cyklu Grand Prix. Teraz z niecierpliwością pozostaje czekać na pierwsze Grand Prix, które rozegrane zostanie 25 kwietnia. Czyżby Rosjaninem miał być "czarnym koniem" mistrzostw?
7. Martin Vaculik (Lotos Gdańsk)
Wydaje się, iż gdańscy działacze bardzo dobrze zrobili stawiając zimą właśnie na Słowaka. Wprawdzie w zeszłym roku, jeszcze w barwach rzeszowskiej Marmy, przeplatał on dobre występy słabszymi. Jednak doświadczenie swoje robi. Efekty? 8 punktów zdobytych przeciwko Unibaksowi.