
Tyron Proctor aktualnie nie jest związany kontraktem z żadnym polskim klubem. Jednak dobre wyniki osiągane przez 22-letniego Australijczyka na Wyspach Brytyjskich pozwalają przypuszczać, iż zimą bój o niego stoczą najlepsze polskie kluby. Dlatego proponujemy zapoznać się z sylwetką żużlowca.
Imię i nazwisko:
Tyron Proctor.
Data urodzenia:
27.02.1987 r.
Miejsce urodzenia:
Warragul, stan Victoria, Australia.
Rodzina:
Mama Heather, ojciec Ritchie, brat Toby, dziewczyna Victoria.
Ksywka:
"Ty".
Kluby:
Wolverhampton Wolves (Elite League), Redcar Bears (Premier League).
Miejsce zamieszkania:
Longwarry (Australia), Wolverhampton (Wielka Brytania).
Wzrost:
175 centymetrów.
Waga:
65 kilogramów.
Kiedy zacząłeś starty na żużlu?
W wieku 13 lat.
Sprzęt:
Rama - Jawa, silnik - JWR.
Ulubione tory:
Wolverhampton, Newcastle, Pinjar Park oraz mój treningowy tor w Australii.
Największy dotychczasowy sukces w karierze:
Drugie miejsce w Indywidualnych Mistrzostwach Australii do lat 21.
Żużlowiec, którego najbardziej szanujesz:
Gary Havelock. Szczerze powiedziawszy, kiedy byłem w Australii, to niewiele o nim słyszałem. Wiedziałem tylko, że jest byłym mistrzem świata. Dlatego przybywając na Wyspy miałem nadzieję, że mogę się od niego sporo nauczyć. I się nie myliłem. Muszę przyznać, że obecnie jesteśmy mocno zżyci. Rozmawiamy bardzo często w trakcie meczów, wymieniamy uwagi. Nawet po zakończeniu spotkania dzwonimy do siebie i rozmawiamy o życiu. Żaden inny zawodnik nie pomógł mi tak jak Gary.
Co Cię najbardziej kręci w speedwayu?
Fakt, że masz wielu przyjaciół w tych krajach, w których startujesz. Na Wyspach taką moją najbliższą osobą jest Dan Giffard, który zajmuje się moim sprzętem. Ponadto jestem też mocno zaprzyjaźniony z Chrisem Kerrem, z którym dzielę mieszkanie.
Życiowe marzenia:
Zostać mistrzem świata i dmuchane bandy na każdym torze.
Czego najbardziej nie lubisz?
Jak każdy żużlowiec i sportowiec - nie lubię przegrywać.
Czy masz czas na normalne życie?
Jeśli sezon jest w pełni to na pewno nie, jeśli jesteśmy już po zakończeniu rozgrywek to tak.
Ulubione danie:
Każde, które sam przygotuję! Po prostu, jestem dobrym kucharzem.
Ulubiony napój:
RedBull i Coca-cola.
Ulubiony kolor:
Czerwony.
Ulubiona muzyka:
Każda piosenka Kiss Chassy.
Ostatni film, który oglądałeś:
Oh, nie pamiętam!
Ulubiony sposób na zrelaksowanie:
Wypad na parę drinków z przyjaciółmi, muzyka.
Czy jesteś przesądny?
Nie.
Zakupy:
Każdy z nas czasem musi się na nie wybrać, ale zakupoholikiem nie jestem.