Po przegranym półfinale w Peterborough w czasie trwania Drużynowych Mistrzostw Świata doszlo do niemałego zamieszania w drużynie Australii. Najsłabszy zawodnik drużyny, zdobywca siedmiu punktów Ryan Sullivan po turnieju opublikował oświadczenie na swojej stronie internetowej, w której tłumaczył sytuację związaną z jego osobą. Teraz o Sullivanie znów jest głośno, a to za sprawą incydentu pomiędzy nim a Lee Richardsonem.
“- Boyce przekazał mi po zawodach, ze Crump uważa, ze moja twarz nie pasuje do wizerunku reprezentacji. Dlatego tez zostałem w domu, jeśli moja nieobecność uszczęśliwi co niektórych. Życzę im powodzenia. Boyce także przyznał, że ustawił tak moje wyścigi, ze dwukrotnie startowałem z trzeciego, najgorszego pola po każdym równaniu toru. Nie sadze, ze zespół chce, abym ich wspomógł w finale. Jeśli jednak zmienia zdanie , jestem zawsze gotów reprezentować Australię.” - napisał Sullivan w oświadczeniu po DPŚ.
Ryan zasugerował swoim oświadczeniem, ze opuścił drużynę z powodu niezgodności charakterów z innymi reprezentantami. Różnice zdań i osobowości oczywiście występują jak wszędzie indziej. Kilkakrotnie dochodziło do sprzeczek pomiędzy nim, Jasonem Crumpem czy Leigh Adamsem, ale nigdy nie wiązało się to z personalnymi komentarzami odnośnie zewnętrznej fizjonomii. Od piętnastu lat ze sobą rywalizują i emocje musza niestety czasem zwyciężyć nad rozsądkiem. Jednak słownych potyczek nie da się w żaden sposób porównać do potraktowania kolegi z toru jako worka treningowego.
Sullivan cieszył się spora sympatia wśród entuzjastów żużlowego szaleństwa w Polsce i to nie tylko w ośrodkach, które reprezentował. Jednak w wyniku ostatnich wydarzeń podczas półfinałowego pojedynku w fazie play off w Częstochowie Australijczyk reprezentując amatorski boks sporo jej utrącił. Uderzenie Lee Richardsona powodowane wyrównaniem osobistych porachunków jest zupełnie nie do zaakceptowania w cywilizowanym świecie. Świadczyło tez to o braku szacunku do drugiego człowieka .
Żużel jest wystarczająco emocjonalnym sportem juz w czasie bezpośrednich pojedynków na torze, aby urozmaicać zawody rękoczynami w parkingach. Naruszenie nietykalności cielesnej jest nielegalne w świetle prawa i podlega karze .
Wymierzanie sprawiedliwości w oparciu o subiektywna ocenę jest groźnym zjawiskiem i powinno być wyeliminowane w zarodku, zapobiegając rozprzestrzenianiu się niechcianego zła, burzącego przyjęte prawne normy współzawodnictwa. Władze Speedway Ekstraligi nie mogą przejść obojętnie obok wydarzenia w Częstochowie i powinny wyciągnąć surowe konsekwencje w stosunku do Sullivana. Wymierzona kara musi odstraszac potencjalnych kandydatów do kolejnych walk po zjeździe do parkingu. Utrzymanie porządku na trybunach jest celem nadrzędnym i każde prowokacyjne zachowanie zawodników może łatwo rozprzestrzenić się wzbudzając niezdrowe emocje wśród zgromadzonych kibiców .
W kraju pochodzenia Sullivana za podobne zachowanie stosuje się karę pieniężna w wysokości tysiąca dolarów i odebranie licencji startowej na okres pól roku. Po wyrażeniu skruchy i publicznych przeprosinach długość trwania zawieszenia może ulec skróceniu do trzech miesięcy. Co kraj to obyczaj. Może dlatego Ryan mający kłopoty z kontrola swoich emocji nie jest zainteresowany startami na krajowych torach?
Jednym z ulubionych filmów Sullivana jest “Człowiek ringu” (Cinderella Man) z Russell`em Crowe w tytułowej roli. Oparta na faktach historia zawodowego boksera Jima Braddocka, który w czasie trwania Wielkiej Depresji lat trzydziestych ubiegłego stulecia traci swoja finansowa, uprzywilejowana pozycję. Obdarty z resztek dumy, zmuszony często do akceptowania datków pieniężnych, aby ratować rodzinę decyduje się na walkę bokserska z przeciwnikiem mającym na koncie dwie śmiertelne ofiary. Szkoda, ze Ryan inaczej zrozumiał przesłanie tego interesującego filmu.
Zbigniew Sarwa