Hans Andersen w sezonie 2009 walczy o pozostanie w cyklu Grand Prix na przyszły rok. Aktualnie Duńczyk zajmuje ósme miejsce, jednak tyle samo punktów co "Ugly Duck", ma Szwed Fredrik Lindgren. Wszystko wyjaśni się po sobotniej rundzie o Grand Prix Polski w Bydgoszczy. Przed tym turniejem Hans odbył trening na torze w Gnieźnie. Korzystając z okazji postanowiliśmy zadać Duńczykowi kilka pytań. Zachęcamy do lektury wywiadu!
Witam ponownie w Gnieźnie! Pamiętasz zapewne, że dziesięć lat temu zaczynałeś karierę w polskiej lidze, a twoim pierwszym klubem był właśnie Start...
- Oczywiście! Trochę się zmieniło od tego czasu, pamiętam, że park maszyn znajdował się wówczas przy hotelu. Rzeczywiście, moją karierę w lidze polskiej rozpoczynałem w tutejszym klubie. Bardzo się cieszę, że po tylu latach mogłem znów przyjechać do Gniezna i odbyć tutaj trening. Chyba nie zapomniałem tego toru, bo wiedziałem, jak jechać (śmiech).
Opowiedz zatem, jak się tobie jeździło. Gnieźnieński "owal" jest bardzo podobny bydgoskiego, na którym już w sobotę będziesz się ścigał w ostatniej w tym roku rundzie Grand Prix.
- Pod kilkoma względami faktycznie tak jest, dlatego cieszę się, że mogłem na nim trenować i sprawdzić kilka ustawień. Dobrze, że udało mi się to uczynić przed deszczem, bo inaczej przyjazd byłby na marne. Zawsze lepiej odbyć jakieś zajęcia przed ważnym turniejem, to pomaga.
Jak już wspomniałem, w sobotę czekają nas ostatnie w tym roku zawody cyklu Grand Prix. Które miejsce będzie dla ciebie satysfakcjonujące?
- W poprzednim sezonie byłem drugi, teraz chciałbym wygrać. Zależy mi, aby dobrze zakończyć obecne rozgrywki. Sądzę, że po przygotowaniu i małym treningu w Gnieźnie moje szanse rosną. Czuję się dobrze i liczę na udany występ w sobotę.
Trzech zawodników ma szansę na wywalczenie tytułu Indywidualnego Mistrza Świata: Jason Crump, Tomasz Gollob i Emil Sajfutdinow. Najbliżej osiągnięcia tego celu jest Australijczyk, który ma aż siedemnaście punktów przewagi nad drugim w klasyfikacji Polakiem. Jak, twoim zdaniem, będą wyglądały bydgoskie zawody?
- Wszystko zależy od dyspozycji Jasona i jego pierwszych wyścigów. Musi uzbierać tylko osiem punktów, żeby zdobyć tytuł. Jeśli będzie w formie, może to okazać się łatwe, jeśli nie - wtedy może być różnie. Szansę na złoto ma również Tomek, który jest w stanie wywalczyć maksymalną ilość "oczek". Zapowiadają się zatem fascynujące zawody i myślę, że emocji nie powinno zabraknąć.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak zakończy się ten sezon dla reprezentanta Danii?
W polskiej lidze startowałeś w tym roku w Lotosie Wybrzeżu Gdańsk. Spadliście do pierwszej ligi. Jak skomentujesz ten fakt?
- Nie to było naszym celem przed tegorocznym sezonem. Mielibyśmy jeden punkt więcej w tabeli i znaleźlibyśmy się w fazie play-off, zamiast Polonii Bydgoszcz... Ale taki jest sport – raz się wygrywa, raz przegrywa. Mam nadzieję, że takich smutnych momentów w mojej karierze będzie jak najmniej.
Zostaniesz zatem w przyszłym sezonie w gdańskim zespole, czy raczej znów zobaczymy cię w Ekstralidze?
- Na dzień dzisiejszy nie wiem, czas pokaże. Muszę wszystko przemyśleć, zanim podejmę właściwą decyzję. Chciałbym zauważyć, że każdego dnia musisz się ścigać z najlepszymi. Na tę chwilę bliżej mi chyba jednak Speedway Ekstraligi. Sądzę, że zostanę w najwyższej klasie rozgrywkowej, ale jak będzie ostatecznie, zobaczymy.
Kto, według ciebie, zdobędzie w tym roku Drużynowe Mistrzostwo Poski - Unibax Toruń czy Falubaz Zielona Góra?
- Myślę, że obie drużyny mają równe szanse na zwycięstwo. Kluczowe może okazać się zwycięstwo na własnym torze. Zarówno Falubaz, jak i Unibax to bardzo mocne ekipy i trudno teraz wskazać zdecydowanego faworyta. Rozstrzygnąć może też dyspozycja danego dnia.
W poniedziałek byłeś w Swindon na rewanżowym meczu finałowym brytyjskiej Elite League? Jak ocenisz ten pojedynek?
- Ostatecznie był do bardzo udany dwumecz dla Wolverhampton Wolves, którzy sięgnęli po tytuł mistrzowski. Na pewno żużlowcy Swindon Robins żałują porażki, bo przez większość sezonu liderowali w tabeli. Od siódmego biegu gospodarze odskoczyli gościom, ale nie wystarczyło to na odrobienie strat z Wolverhampton.
W sezonie 2009 na Wyspach Brytyjskich ścigałeś się w barwach Poole Pirates. Dość szczęśliwie udało się wam uniknąć spadku do Premier League. Mimo silnego składu do końca rozgrywek walczyliście o utrzymanie. Jak sądzisz, co na tym zaważyło?
- Trudno znaleźć jedną przyczynę tego niepowodzenia. Mieliśmy niewiarygodnego pecha w tym sezonie. Przegrywaliśmy mecze dwoma, trzema, czasami czterema punktami. To zdarzało się notorycznie i bardzo nas irytowało. W efekcie tak jak wspomniałeś, do końca musieliśmy walczyć o utrzymanie. W konsekwencji cieszymy się z tego, że nie zanotowaliśmy spadku i zakończyliśmy sezon przed Belle Vue Aces.
Dziękuję za rozmowę.
- Ja również dziękuję.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hans Andersen walczy o pozostanie w cyklu Grand Prix. Czy znajdzie się w czołowej ósemce?