Nicki Pedersen aktualnie zajmuje szóste miejsce w klasyfikacji generalnej cyklu Grand Prix. Występem w ostatniej rundzie w Bydgoszczy, Duńczyk chce sobie zapewnić udział w walce o Indywidualne Mistrzostwo Świata 2010. Aby tak się stało nie może jednak wypaść z czołowej ósemki tych elitarnej rozgrywek. Przed Grand Prix Polski 32-letni jeździec odbył trening na gnieźnieńskim torze. Po jego zakończeniu odbyliśmy rozmowę z trzykrotnym Mistrzem Świata. Zachęcamy do lektury wywiadu!
Jak oceniasz swoje szanse w ostatniej rundzie tegorocznego cyklu Grand Prix w Bydgoszczy?
- Rzeczywiście są to ostatnie zawody w tym roku i mamy o co walczyć. Obecnie jestem szósty w klasyfikacji generalnej, celem jest utrzymanie się w pierwszej ósemce. Na pewno nie będzie o to łatwo. Moja forma w lidze była bardzo dobra, czego nie mogę powiedzieć, jeśli chodzi o Grand Prix. Chciałbym ścigać się w tym cyklu również w przyszłym sezonie. To właśnie dlatego przyjechałem potrenować do Gniezna. Przetestuję kilka silników.
Dlaczego wybrałeś gnieźnieński "owal"?
- Gniezno ma tor, który jest całkiem podobny do tych, z jakimi mamy do czynienia w przypadku zawodów z cyklu Grand Prix. Jest bardzo śliski. Jak już wspomniałem, chciałbym przetestować kilka silników i odpowiednio dopasować ustawienia. Liczę, że trening na torze Startu pomoże mi w osiągnięciu dobrego wyniku w Bydgoszczy, przede wszystkim po to tu przyjechałem.
Dziesięć lat temu zaczynałeś karierę w polskiej lidze, a twoim pierwszym klubem był Start Gniezno. Czy są szanse, że w przyszłości znów zobaczymy ciebie w zespole z Pierwszej Stolicy Polski (śmiech)?
- Nigdy nie mówię nigdy (uśmiech). Wciąż pamiętam czasy, kiedy zaczynałem moją karierę w Polsce w barwach Startu. Obecnie jednak koncentruję się na występach w Ekstralidze. Zobaczymy, co czas pokaże. Jeśli Start w przyszłości awansuje do Speedway Ekstraligi, to kto wie, wszystko może się zdarzyć.
Wróćmy jeszcze na chwilę do Grand Prix. Kogo najbardziej się obawiasz podczas sobotniego turnieju?
- Nikogo się nie obawiam. Zawody z cyklu Grand Prix zawsze należą do trudnych. Oczywiście, Gollob jest faworytem. Mam nadzieję, że zrobi swoim rodakom niespodziankę w postaci wywalczenia tytułu Indywidualnego Mistrza Świata. Crump musi wywalczyć tylko osiem punktów, ale nie takie niespodzianki się zdarzały. Zapowiadają się zatem wielkie emocje i zawody z pewnością będą bardzo interesujące.

Jak Pedersen zaprezentuje się w sobotę w Grand Prix Polski?
Razem ze swoimi kolegami z Włókniarza Częstochowa wywalczyłeś trzecie miejsce w rozgrywkach Speedway Ekstraligi. Czy ten rezultat cię satysfakcjonuje?
- Oczywiście. Na początku klub miał problemy z pieniędzmi, w związku z czym nie zacząłem zbyt dobrze sezonu, opuściłem trzy pierwsze mecze. Koniec końców jesteśmy jednak bardzo szczęśliwi. Jak wiadomo, to mój pierwszy medal w Drużynowych Mistrzostwach Polski, więc mam powody do radości. Oby było więcej ich w mojej karierze.
W szwedzkiej Elitserien reprezentujesz barwy Lejonen Gislaved. W tym roku po raz drugi z rzędu zdobyłeś z tym zespołem tytuł mistrza kraju. Musi to być wspaniałe uczucie.
- Rzeczywiście, to coś niesamowitego! Sztuką jest wywalczyć mistrza Szwecji, ale obronić tytuł, to jeszcze większa sprawa. A nam się to udało, dlatego ten sukces smakuje podwójnie. Mam nadzieję, że Złota nie oddamy także w sezonie 2010. To byłoby coś kapitalnego!
Czy oznacza to zatem, że chcesz pozostać w Lejonen na rok 2010?
- Myślę, że tak. Mam tam dobre kontakty z działaczami. W drużynie panuje znakomita atmosfera i osiągamy sukcesy. Rozmawialiśmy już o moim kontrakcie na przyszły sezon i wygląda na to, że wkrótce parafuję umowę ze szwedzkim klubem.
Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia.
- Dziękuję bardzo.

Czy ostatnia runda cyklu GP będzie należała do "Powera"?