Powracamy z nowymi felietonami! Dziś mamy dla państwa niezwykle ciekawy felieton Agnieszki Ratowskiej, która porusza temat traktowania sędziów, oraz niedawnego zachowania menadżera Unibaxu Toruń, Jacka Gajewskiego. Zapraszamy do czytania!
Sędzia czyli juror, Żużel czyli show
Jak mówi stare przysłowie: „Nie mów, co myślisz – myśl, co mówisz”. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że należałoby owe przysłowie umieścić w każdym parku maszyn, w widocznym dla wszystkich miejscu. Sezon ledwo się rozkręcił a już zaczęło się tradycyjne obrzucanie błotem i przeciąganie sznurka z napisem „dobry” i „zły”.
Wiadomo, każdy ciągnie w swoją stronę. Ale też nie od dziś wiadomo że lepsze jest wrogiem dobrego i przedstawiając sprawy w korzystnym dla swojego interesu świetle, wychodzi z tego niejednokrotnie parodia. Albo bardzo słaba komedia.
W dobie programów rozrywkowych typu „You can dance „ czy „Jak oni śpiewają” pierwsze skrzypce odgrywają sędziowie. Bo bycie sędzią to zaszczytne wejście do elitarnego grona. Niestety w speedway’u jest całkiem odwrotnie. Wszyscy pozostali uczestnicy żużlowego show, wydają się być ekspertami. Tyle że stronniczymi. A sędziego wini się za wszystko i wszystkich. Jak zawodnik perfidnie położy się na torze- wina sędziego, bo go wykluczył. Jak tor jest spreparowany pod gospodarzy- wina sędziego że go dopuścił. Jak zaczyna padać w czasie meczu- wina sędziego że przeprowadza/przerywa zawody.
Brak szacunku do arbitrów jest notorycznie praktykowany przez kibiców, zawodników, prezesów itd. Patrząc przez ramię na ostatnią kolejkę E-ligi nie trzeba daleko szukać przykładów. Nasz zaprzyjaźniony ekspert, skomentował sytuację podczas meczu Polonia Bydgoszcz - Unibax Toruń transmitowaną w TVP Sport:
„Na wejściu w pierwszy(15 bieg) łuk rozwija się wachlarzyk - zawodnik z toru A zajmuje 1/4 , B zajmuje 2/4 toru ,zawodnik z C zajmuje3/4 toru; Sullivan startujący z czwartego pola jedzie do wewnątrz, przy jeździe trójki z wewnętrznych pól, przy swoim opóźnionym starcie nie ma szans zmieścić się na czwartego i wycofuje się , a to powoduje utratę rytmu jazdy i upadek. Po wykluczeniu Sullivana menager Unibaksu J.Gajewski w niewybrednych słowach ma pretensje do sędziego zawodów o wykluczenie Sullivana. TO JEGO PRAWO. Ale forma, którą słyszeli wszyscy widzowie TVP Sport; "Pan ma guziki zamiast oczu" i "W tym roku wszyscy sędziowie odstawiają popelinę" dyskwalifikują pana Jacka Gajewskiego jako osobę funkcyjną w rozgrywkach Speedway Ekstraligi/.” Senior.
Jeszcze mogę zrozumieć tego typu wypowiedzi w kuluarach ale publicznie są nie do przyjęcia. Zwłaszcza, że spotkanie miedzy Unibaxem a Polonia było szumnie rozpropagowane przez media. Dodatkowe atrakcje tego typu były zbędne.
Cofając się pamięcią miesiąc wstecz, do meczu Tauron Azoty Tarnów - Falubaz Zielona Góra, mamy kolejny przykład na to, jak rzesza pseudoekspertów wydała swoje opinie, kwestionując tym samym podjęte przez sędziego decyzje.
Nad Tarnowem zebrały się czarne chmury. Dosłownie. Po V biegu sędzia Piotr Lis zdecydował się na dosypanie suchej nawierzchni. Fakt, pogoda nie dopisała, ale przedstawienie musiało trwać. I trwało do XIII biegu, po którym dalsza jazda okazała się niemożliwa. Spotkanie zakończyło się rezultatem 50:28 dla Tarnowa. I eksperci podnieśli raban na forach internetowych. Że należało dokończyć mecz dając szansę Falubazowi (szansę na co?!). Że sędzia zabił widowiskowość meczu, pozwalając ścigać się po błocie. Że z pewnością był stronniczy. Że powinien odwołać mecz. Jeden komentarz zaprzeczał drugiemu.
Powołując się na regulamin: Art. 726. 2. W dniu meczu, zawody może odwołać sędzia zawodów, jeśli stwierdzi na miejscu, że istnieją przyczyny, dla których zawody nie mogą być rozegrane. Można zatem wziąć pod uwagę, że kiedy sędzia pojawił się na stadionie przed meczem, tor nadawał się do jazdy. Cykliczne opady deszczu spowodowały zmianę nawierzchni a co za tym idzie warunki mogły narazić zawodników na utratę zdrowia, stąd decyzja o przerwaniu meczu. Więc sędzia go odwołał- jego prawo. Logiczne, prawda?
Nie dla wszystkich. Jakąkolwiek decyzję nie podjąłby arbiter, zawsze znajda się jej przeciwnicy. I będą ją kwestionować z różnych powodów. Pamiętajmy więc że za ich decyzjami stoi sztywny regulamin, który nie jest wymyślony po to, żeby utrudniać życie kibicom i działaczom żużla.
Należy zachować rozsądek między konstruktywną krytyką a szarganiem czyjegoś nazwiska i publiczną zniewagą. W końcu sędzia to też człowiek.
Agnieszka Ratowska