Reprezentant Szwecji, Magnus Zetterstrom przyznaje, że jego koszmarne starty w II półfinale Drużynowego Pucharu Świata, który odbył się w King's Lynn w poniedziałek, przekreśliły sznasę na bezpośrednie wejście do finału tych prestiżowych rozgrywek. Szwecja zajęła wówczas trzecie miejsce przegrywając z Wielką Brytanią i Australią.
Zorro stwiedził: Całość potoczyłaby się dla mnie pewnie zupełnie inaczej, gdybym wygrał pierwszy bieg. Po tym biegu musiałem powtórzyć start i zmienić przełożenia w motorze, a miałem na ogarnięcie tego wszystkiego za mało czasu. To jest do przeiwdzenia w tym sporcie, ale trudno jest wrócić na tor, kiedy trzeba coś zmienić w motorze, na którym się wygrywało. Kiedy popełnisz błąd już na początku, wtedy ciężko jest odzyskać spowrotem dobry wynik.
Dodał: Cieszę się, że Jonas (Davidsson) i Freddie (Lindgren) tak dobrze spisują się dla naszej reprezentacji. To był ciężki wieczór. Wiemy jak dobry jest Jonas, więc powinien być w drużynie od początku. Po tym wszystkim powinniśmy się cieszyć, że zakwalifikowaliśmy się do baraży, bo ostatecznie wyszliśmy z tego całkiem nieźle. Nie jest łatwo cieszyć się z trzeciego miejsca. Ale przynajmniej otrzymaliśmy drugą szansę na poprawę w Vojens.
Zapytany o powrót Jonssona powiedział: Na szczęście możemy uczynić naszą drużynę nieco silniejszą na Vojens. Myślę, że jesteśmy jedną z kilku reprezentacji, która może wprowadzić nowych zawodników. Za wcześnie by mówić o powrocie Andreasa. Musimy z nim porozmawiać. Doktor powiedział, że potrzebuje tygodnia, więc nie możemy brać niczego za pewnik. Musimy z nim zamienić słowo, ale nie będziemy wywierać na nim presji. Wciąż mamy zawodników, z którymi możemy przejść dalej, więc myślę, że wyjdziemy z tego silniejsi.