• Wiadomość dnia

    W związku z niedzielną tragedią, Ekstraliga podjęła następujące decyzje: każdy mecz najbliższej kolejki będzie poprzedzony minutą ciszy, flagi podczas meczów będą przyozdobione kirem,  kibice zostaną poproszeni o zachowanie umiaru w dopingu ulubionych drużyn, a oprawa meczów winna być przeprowadzana w atmosferze powagi.


Błąd
 
Foto tygodnia

ENEA Speedway Ekstraliga
TABELA 2012
1. Tarnów 6 11 +69
2. Gorzów 5 8 +68
3. Leszno 5 7 +10
4. Toruń 5 6 +26
5. Bydgoszcz 6 6 +7
6. Wrocław 6 4 -25
7. Gdańsk 6 4 -48
8. Zielona Góra 3 3 -2
9. Częstochowa 6 2 -66
10. Rzeszów 4 1 -39

 

I liga

 

 

 

TABELA 2012

1. Gniezno  5 7 0
2. Grudziądz  3 5 +34
3. Łódź  5 4 +13
4. Daugavpils  4 4 +8
5. Ostrów  4 4 -13
6. Lublin  3 0 -42

 

II liga
TABELA 2012
1. Rawicz 6 10 +49
2. Opole 6 7 +29
3. Rybnik 6 7 +28
4. Krosno 6 6 -25
5. Piła 6 5 -54
6. Kraków 6 4  -7
Elite League

TABELA 2012
1. Lakeside 6 16 +79
2. Eastbourne 9 13 -16
3. Swindon 4 12

+44

4. Poole 4 12 +29
5. Birmingham 5 10 +14
6. King's Lynn 8 8 -5
7. Peterborough 5 8 -19
8. Coventry 6 6 -5
9. Wolverhampton 5 6 -8
10. Belle Vue 6 0 -113

Elitserien
TABELA 2012
1. Dackarna Malilla 3  6  +24
2. Vetlanda 2  4  +22
3. Piraterna 3  4   -4
4. Vargarna Norrkoeping 2  2   +2
5. Valsarna 3  2  -6
6. Vastervik 3  2 -8
7. Hammarby Sztokholm 1  0 -14
8. Indianerna 3  0 -16

 

Speedway Grand Prix
DPŚ
Partnerzy

 

Stowarzyszenie Sędziów Żużlowych

 

"Marian Wardzała - Między wierszami"

 

 


Mecze na Żywo

Kask
02.02.2012 00:24
1962 - wszystko się zaczęło. 50 lat toruńskiego klubu.

Toruń. 2 Lutego. 1962 rok. Fanom speedway'a z grodu Kopernika tej daty nie trzeba przypominać. To właśnie tego dnia do życia został powołany 

Klub Sportowy Apator Toruń.
 

 

Żużel w Toruniu istniał już dużo wcześniej, bo w już w 1927 roku  założono Toruński Klub Sportowy. Do wybuchu II wojny światowej zawody w dirt-tracku, bo tak wówczas nazywano speedway, rozegrano w Toruniu jeszcze kilkunastokrotnie. Zaraz po wojnie powołano Toruński Klub Motorowy. Od 1957 roku toruński żużel działał pod nazwą Ligi 

Przyjaciół Żołnierza.
 
W 1962 roku został założony Klub Sportowy "Apator", który był nazwą Pomorskich Zakładów Wytwórczych Aparatury Niskiego Napięcia (PZWANN). Nazwa Apator przyjęła się bardzo dobrze wśród kibiców i nawet nakaz z "centrali" o zmianie nazwy na Stal, nie przeszkadzał kibicom którzy z całych sił skandowali APATOR!
 
Pierwszy sezon APATORA przyniósł wysoki 3 miejsce w II Lidze. Najlepszym wówczas zawodnikiem toruńskiego klubu był Marian Rose, który nie był już najmłodszym "jeźdźcem, co nie przeszkadzało mu jednak w odnoszeniu sukcesów. Niestety 19 kwietnia 1970 roku w Rzeszowie Rose uległ wypadkowi. Rose zginął do końca broniąc barw KSA. Jego imie nosił stadion przy ulicy Broniewskiego 98, jak i nowy obiekt przy ul Pera Jonsona.
 1975 rok to upragniony awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Od tego czasu Apator nigdy nie spadł, co nie udało się jeszcze żadnegu innemu zespołowi w polskiej lidze.
 
Kolejnym wielkim talentem był Wojciech Żabiałowicz, który szybko stał się jednym z liderów drużyny.  W 1983 roku – trenerem zespołu został gorzowianin Andrzej Pogorzelski, który doprowadził toruński Apator na ligowe pudło. Ostatecznie po wygranych w końcówce sezonu w derbach w Bydgoszczy oraz na własnym torze z Motorem Lublin na piersiach 
torunian zawisł brązowy medal Drużynowych Mistrzostw Polski. 
 
Nadszedł w końcu rok 1986. Apator Toruń po zaciekłym całosezonowym boju z Polonią Bydgoszcz zdobył upragniony złoty medal  Drużynowych Mistrzostw Polski. Do najlepszych zawodników zespołu z Grodu Kopernika należeli wówczas Wojciech Żabiałowicz, Stanisław Miedziński, Eugeniusz Miastkowski, Krzysztof Kuczwalski oraz Jan Ząbik, który powoli zbliżał 
 się do końca swojej bogatej kariery, która ostatecznie zakończył w 1987 roku, a jego Turniej Pożegnalny wygrał wielki Hans Nielsen.
 
Na kolejny złoty medal kibice czekali tylko 2 lata. W 1990 roku krążek z najdroższego kruszcu wisiał na szyjach Krzyżaków już kilka kolejek przed końcem sezonu, bo Apator zdeklasował całą stawkę. W 1991 roku kariery zakończyli kariery Wojciech Żabiałowicz i Eugeniusz Miastkowski, jednak w zespole byli już ich następcy. W polskiej lidze pojawiało się również wielu zawodników zza granicy, wśród których wyróżniał się Szwed Per Jonsson. Mistrz Świata z 1990 roku trafił rok później do Torunia, będąc jego niekwestionowanym liderem. Kariera Jonsona została brutalnie przerwana w 1994 roku podczas Derbów z Polonią. Po upadku Per po dzień dzisiejszy porusza się na wózku inwalidzkim, ale nadal żywo uczestniczy w życiu klubu, i często pojawia się na meczach.
 
Na kolejne złoto fani żółto-niebisko-białych czekali aż 11 lat. w 2001 roku. Zespół z mistrzem świata Tony Rickardssonem, Andreasem Jonssonem, Tomaszem Bajerskim, Robertem Kościechą, Tomaszem Chrzanowskim i wiesławem Jagusiem na czele, do ostaniego biegu 
 walczyli zaciekle z ekipą z Wrocławia. Ostatni mecz Apator wygrał 48-42 i cieszył się 3 złotym medalem.
 
Przed 2006 rokiem ze sponsoringu toruńskiego klubu wycofała się firma Apator, dodatkowo drużynę opuścił Jason Crump, a jego miejsce zajął Duńczyk Bjarne Pedersen. Pomimo dobrego początku sezonu, torunianie w drugiej jego części mieli spore problemy finansowe, które odbiły się na wynikach. Ostatecznie KS Toruń zajął 7 miejsce w ekstralidze i musiał spotkać się w barażach o utrzymanie z Intarem ostrów. Oba spotkanie barażowe torunianie pewnie wygrali i zapewnili sobie dalszy ekstraligowy byt.
Kilka tygodni później w drużyn postanowił zainwestować jeden z najbogatszych Polaków - Roman Karkosik oraz jego firma – Unibax. Do zespołu "Aniołów" dołączyli Ryan Sullivan, Matej Zagar i Robert Kościecha, a torunianie wymieniani byli jako jedni z kandydatów do 
medalu w sezonie 2007. I tak też się stało. Pomimo plagi kontuzji jaka nawiedziła zespół, „Anioły” kroczyły od zwycięstwa do zwycięstwa by po sezonie zasadniczym być liderem rozgrywek z kompletem punktów bonusowych na swoim koncie. Liderami zespołu byli Sullivan i Jaguś. Dzielnie wtórowała im toruńska młodzież w osobach Karola Ząbika i Adriana Miedzińskiego. Swoje bardzo ważne punkty dorzucał także Robert Kościecha, który po sezonie został okrzyknięty pechowcem 2007 roku. Niestety, jedyną dziurą torunian okazała się para obcokrajowców Dryml – Zagar, którzy kompletnie nie dostroili się do formy kolegów z drużyny. Pomimo wielu niedogodności torunianie dotarli do finału rozgrywek, gdzie przyszło im się zmierzyć z zespołem Unii Leszno. Zawodnicy Unibaksu dzielnie walczyli w pierwszym meczu w Lesznie, gdzie pomimo nieobecności wspomnianego Kościechy przegrali 8 „oczkami”. Pierwsze dwa biegi meczu finałowego w Toruniu ułożyły się jednak po myśli gości, którzy zwiększyli swoją przewagę do dwunastu punktów. Pomimo wielu starań Unibaksowi nie udało się odrobić strat do świetnie dysponowanych tego dnia leszczynian. Pomimo przegranej w finale rozgrywek, rok 2007 można jednak z pewnością uznać do udanych. 
 
Po sezonie kierownictwo klubu postanowiło zakończyć współprace ze wspomnianą dwójką Zagar – Dryml. W ich miejsce włodarze zakontraktowali Duńczyka Hansa Andersena oraz australijskiego juniora Chrisa Holdera, dzięki czemu Unibax ponownie powinien walczyć o 
 najwyższe laury w sezonie 2008. Tak też się stało. Od początku prym w tabeli wiodły dwie ekipy, które i w roku 2007 były najsilniejsze, a zatem Unibax oraz leszczyńska Unia. „Anioły” pomimo braku zdecydowanego lidera kroczyły od zwycięstwa do zwycięstwa. Pierwsza runda rozgrywek to komplet wygranych zespołu prowadzonego przez managera Jacka Gajewskiego. Dopiero porażki kolejno w dziewiątej oraz jedenastej rundzie na własnym stadionie z ekipami z Leszna oraz Częstochowy przypomniała zarówno toruńskim żużlowcom jak i kibicom, iż speedway to tylko sport i nie można zawsze wygrywać. Szczególnie bolała przegrana z częstochowianami. Zawodnicy po porażce z Unią chcieli za wszelką cenę pokonać „Lwy”. Los okazał się jednak złośliwy, torunianie odjechali najgorszy mecz w sezonie, zostając tym samym rozbitym na własnym obiekcie 34:59. Jedynym jasnym punkcikiem był niespodziewanie Hans Andersen, który przez cały sezon nie błyszczał.
 
To jednak był koniec kłopotów torunian. Zawodnicy z grodu Kopernika przypomnieli sobie początek sezonu i znów seriami zaczęli wygrywać spotkania. Trzeciej, jak się później okazało ostatniej porażki Unibax doznał dopiero w półfinale rozgrywek, gdzie w pierwszym meczu w Zielonej Górze uległ Kronopolowi 48:42. Rewanż padł jednak łupem „Aniołów”, którzy zwycięstwem 57:36 zapewnili sobie udział w Wielkim Finale.
 W nim ponownie torunianie mieli spotkać się z leszczyńską Unią. Pierwszy mecz w Lesznie niespodziewanie wygrali zawodnicy Unibaksu i już tylko mały kroczek dzielił Toruń od czwartego w historii tytułu Drużynowego Mistrza Polski. Przed rewanżem wszyscy byli jednak stonowanymi optymistami, każdy wszak pamiętał sezon 2007 i dwie porażki w finale rozgrywek. Tym razem torunianie nie zrobili już błędu. Wygrana 47:43 na własnym stadionie przypieczętowała Mistrzostwo Polski, a na szyjach zawodników Unibaksu zawitły złote medale! 
 
 Rok 2010 miał być powrotem toruńskiej drużyny na „fotel” lidera. Ze składu odeszli: Robert Kościecha, Matej Kus oraz Damian Celmer. Wzmocnieniem Apatora miał być Hans Andersen, który obiecywał powrót do wysokiej formy z 2008 roku, po kiepskim sezonie w gdańskim Wybrzeżu. W toruńskiej drużynie zabrakło również znakomicie spisującego się w 2009 
 Karola Ząbka leczącego skutki kontuzji po makabrycznym wypadku w finale IMP z Damianem Balińskim. I rundę DMP Unibax rozpoczyna od zwycięstwa ze Spartą Wrocław, która w przedsezonowych rankingach miała być chłopcem do bicia. Kolejne mecze pokazały, że toruński team nie będzie w stanie walczyć o najwyższe laury. Większośćwyjazdowych spotkań I rundy Unibax przegrywał różnicą 30 punktów. Jedyne wyjazdowe zwycięstwa to spotkania z tarnowska Unią i Włókniarzem Częstochowa. Mecze na ulicy Pera Jonssona, z zespołami wyższej półki, kończyły się wymęczonymi zwycięstwami lub porażką jak w spotkaniu ze Stalą Gorzów, kiedy to zabrakło zimnej krwi w przypieczętowaniu zwycięstwa. Runda rewanżowa miała pokazać charakter toruńskiej drużyny. Zespół z Torunia wygrał wszystkie spotkania u siebie, wliczając to stosunkowo wysokie zwycięstwo o „być albo nie być” w czołowej 3 z Unią Leszno oraz wyjazdowe spotkanie we Wrocławiu ponad 10 punktami. Po rundzie zasadniczej Unibax uplasował się na 3 miejscu za faworyzowaną Unią Leszno oraz Stalą Gorzów. Play-Off Toruńskie Anioły zaczęli od 14 punktowej porażki we Wrocławiu. Rewanżowe spotkanie to sukcesywne 
 odrabianie strat, co doprowadziło do wymarzonego półfinału. W meczu ze Spartą w Toruniu kluczem do zwycięstwa była znakomita postawa Emila Pulczyńskiego – pogromcy IMŚ Jasona Crumpa, zdobywcy 13 punktów. W walce o finał, KSA trafiło na wyśmienitą tego roku Unię Leszno. Na MotoArenie dobry wynik „byki” zawdzięczać mogą tylko trzem zawodnikom, Hampelowi, Kołodziejowi i Adamsowi, którzy łącznie zdobyli 41 pkt - o trzy mniej niż cały zespół. Rewanż w Lesznie był tylko formalnością. Pokazał, że Unia jest jedynym faworytem z finałowej czwórki do „fotela” lidera. Mimo początkowych ambicji, Unibax musiał zadowolić się małym finałem. O miejscu na podium zdecydował ostatni wyścig rewanżowej batalii i rewelacyjna postawa Ryana Sullivana oraz wyższa pozycja w tabeli Apatora Toruń po rundzie zasadniczej. Dwumecz kończy się remisem 90:90 i to toruńska drużyna cieszy się z brązowego medalu DMP.W sezonie 2010 wszyscy zawodnicy Unibaxu pojechali słabiej niż w 2009 roku. Znaczny spadek formy odnotowali MIMŚ Darcy Ward oraz ikona toruńskiego speedway’a - Wiesław Jaguś. Poniżej oczekiwań, pojechał 
 również Hans Andersen, który okazał się być zawodnikiem drugiej linii, a nie jednym z filarów, próbującego powrócić na szczyt zespołu. Dobry sezon zaliczyli Adrian Miedziński oraz Chis Holder. Liderem toruńskiego Unibaxu został „kangur” Ryan Sullivan. Rok 2010 pokazał również narodziny nowych talentów w sławnej toruńskiej szkole speedway’a, braci Pulczyńskich. Z racji kontuzji Kamila możliwość częstszych startów otrzymywał Emil, który w finałowych meczach ze Sparta Wrocław przywiózł kilka ważnych punktów dla drużyny. Poza braćmi Pulczyńskimi Unibax odkrył kolejnego importowanego, młodego ridera - M.J. Jensena, który w sezonie A.D. 2010 uzyskał bardzo wysoką średnia biegową równą 1,568. Przed sezonem zdobycie trzeciego miejsca wszyscy kibice z grodu Kopernika określiliby jako porażkę. Po przebiegu całego sezonu, po pogromach na wyjazdach oraz walce w końcówce, brązowy medal jest ogromnym sukcesem Unibaxu Toruń. II v-ce Drużynowi Mistrzowie Polski to: Ryan Sullivan, Wiesław Jaguś, Adrian Miedziński, Hans Andersen, Chris Holder oraz juniorzy Darcy Ward, Michael Jepsen Jensen, Emil i Kamil Pulczyńscy oraz Bartosz Pietrykowski, Adam Wojciechowski, Damian Boniecki, Łukasz Przedpełski. 
 
Po zakończeniu sezonu Wiesław Jaguś, który przejeżdził 19 lat w toruńskiej druzynie, postanowił zakończyć swoją karierę. "Jagoda" jest jedynym żuzlowcem w historii klubu, który spędził w nim aż tyle sezonów. Łącznie zdobył dla Unibaxu 2521 punktów i 222 bonusów w 313 meczach ligowych.
 
Sezon 2011 przyniósł wiele nadzieji. Od początku toruński klub stawiał sobie za cel złoty medal. Wiele wskazywało na to ,że się uda. Aż do meczu w Lesznie gdzie kibice musieli czekać prawie 2 godziny na rozpoczęcie zawodów ponieważ "nieoczekiwanie" tor był nie do jezdy. W końcu sędzia dopóścił do rozpoczęcia zawodów. Niestety leszczyński tor zebrał krwawe żniwo. Pierwszą ofairą był Adrian Miedziński, który złamał nogę, kolejną Pulczyński. Kontuzje i załamanie spowodowały kolejne porażki i zesół z Torunia zakończył sezon na 4 miejscu.Ale nadszedł w końcu rok 2012. Działacze zapowiadają walkę o złoto i miejmy nadzieję, że nie rzucają słów na wiatr. 
 
Autor: Marcin Suhak | Źródło: speedway.torun.pl / krzyzacy.net Do góry | Powrót na stronę główną
Galeria

 

 

Felietony

Angelika Nowak: Dziękuje to za mało - za sportowe emocje.

Agnieszka Ratowska: Życie i śmierć zakreślone na owalu.

Sobiesław Pichurski: Czy oświecenie I ligi wpłynie na jej renesans?

Wywiady

Marian Wardzała

Patryk Dolny

Janusz Kołodziej

Wojciech Lisiecki

Patryk Kociemba

Marcin Wawrzyniak

 

 

 

Artykuły

Czy w Opolu jest zapotrzebowanie na zawody międzynarodowe?

Być albo nie być - czyli sytuacja polskiego speedwaya

Terminarze 2012
Historia żużla w Polsce

Poznań cz.1

Poznań cz.2

Poznań cz.3

Poznań cz.4

Poznań cz.5

 

Okiem Sędziego

Odcinek 1

Odcinek 2

Odcinek 3

Odcinek 4

Odcinek 5

Odcinek 6

Odcinek 7

Odcinek 8

Odcinek 9

Odcinek 10

 

Wyniki 2012

Ekstraliga

I liga

II liga

Składy 2012

Anglia

Szwecja

Dania


 

Współpraca
Dołącz do nas!