W sobotę 27 sierpnia na stadionie im. Edwarda Jancarza w Gorzowie Wielkopolskim odbędzie się po raz szósty z rzędu Grand Prix Polski – VII eliminacja Indywidualnych Mistrzostw Świata 2016. Będzie to jednocześnie początek kolejnego, trzyletniego cyklu Grand Prix w mieście nad Wartą. Po dotychczas rozegranych sześciu tegorocznych turniejach na czele klasyfikacji znajduje się Greg Hancock.

 Na początku krótki rys historyczny. Zawody serii Grand Prix po raz pierwszy zawitały do Gorzowa Wlkp. w sezonie 2011. W pamięci kibiców pozostał niezwykle zimny i deszczowy, październikowy wieczór, bowiem w tamtym roku był to ostatni turniej całego cyklu decydujący o tytule mistrzowskim. Ze względu na niesprzyjającą aurę rozegrano tylko cztery serie wyścigów i po 16 biegu zawody przerwano, a najlepszym zawodnikiem globu został wówczas Greg Hancock.

 W kolejnym roku gorzowska runda Grand Prix została przeniesiona na termin czerwcowy. Sezon 2012 w całym cyklu charakteryzował się znakomitymi występami debiutantów i zawodników z „dzikimi kartami”. Nie inaczej było w mieście nad Wartą. Turniej wygrał Słowak Martin Vaculik, a rewelacją zawodów był 17-letni wówczas junior Stali Gorzów Bartosz Zmarzlik, który w debiucie w tak prestiżowej imprezie zajął trzecie miejsce. Niestety w końcówce imprezy reżyserem poczynań na torze ponownie okazał się deszcz, a najdobitniej przekonał się o tym Tomasz Gollob. Nasz najlepszy zawodnik w historii miał niemrawy początek zawodów. Po trzech trzecich miejscach pan Tomasz w końcu się przełamał, wygrał kolejne dwa swoje wyścigi i pewnie awansował do półfinałów. W półfinale również okazał się najlepszy startując z czwartego pola. W trakcie losowania pól startowych przed finałem zaczął jednak padać deszcz. Pięć minut opadów atmosferycznych wystarczyło, aby Gollob nie mógł nic zdziałać na błotnistej mazi startując w żółtym kasku i zajął ostatecznie czwartą lokatę za Vaculikiem, Holderem i Zmarzlikiem.

 W 2013 roku zawody odbyły się bez zakłóceń pogodowych, a wygrał je Polak Jarosław Hampel przed Holderem, Woffindenem i Hancockiem. Gorzowscy kibice liczyli wówczas na zawodników miejscowej Stali jednak Krzysztof Kasprzak i Niels Kristian Iversen awansowali jedynie do półfinałów, a startujący po raz kolejny z „dziką kartą” Bartosz Zmarzlik wywalczył „tylko” dwunastą lokatę.

 W sezonie 2014 świętowanie zawodów Grand Prix rozpoczęło się w Gorzowie Wlkp. już we wtorek 26 sierpnia, a to za sprawą niezwykle miłej uroczystości odsłonięcia pamiątkowej tablicy odlanej z brązu z odciskiem dłoni Tomasza Golloba. Umieszczono ją na stadionie im. Edwarda Jancarza na trybunie przeciwległej do startu. W ten sposób Stal Gorzów chciała uhonorować naszego mistrza za jego zasługi na rzecz polskiego i gorzowskiego speedwaya. Sam zainteresowany stwierdził wówczas: „Jestem wzruszony. Kiedy poznałem prezesa Komarnickiego to, przyznam się, nie wierzyłem, że te wszystkie rzeczy mogą mnie spotkać w Gorzowie. Tamta runda Gran Prix, nie licząc warszawskiej kompromitacji, była również pożegnaniem Golloba z całym cyklem, w którym przez wiele lat rywalizował o tytuł najlepszego żużlowca globu. Upragniony, złoty medal wywalczył w 2010 roku startując właśnie w barwach gorzowskiej Stali.

 Przed dwoma laty turniej Grand Prix był chyba najbardziej emocjonujący z dotychczas rozegranych w Gorzowie Wlkp. Na lekko przyczepnym torze było dużo walki i sporo wyprzedzeń na dystansie, a na takiej nawierzchni najlepiej radzili sobie reprezentanci miejscowej Stali, których było aż pięciu w gronie szesnastu uczestników zmagań, plus jeden rezerwowy. Ostatecznie zwyciężył reprezentant Polski Bartosz Zmarzlik. Junior Stali wyprzedził Słoweńca Mateja Zagara i kolejnego reprezentanta naszego kraju Krzysztofa Kasprzaka. Był to też pierwszy przypadek w historii rozgrywek Grand Prix, aby całe podium zajęli reprezentanci miejscowego klubu. Na przeciwnym biegunie był wówczas kolejny nasz reprezentant Jarosław Hampel, który zanotował swój najgorszy występ w historii startów w cyklu Grand Prix. „Olimpiada”, czyli pięć zer chluby wychowankowi Polonii Piła nie przyniosło. W trakcie turnieju doszło do jednego, ale niestety bardzo poważnego wypadku w 14 gonitwie wieczoru. W tylne koło motocykla Nielsa Kristiana Iversena wjechał Greg Hancock. W wyniku kolizji PUK doznał zerwania więzadeł w lewym kolanie, a Amerykanin złamał palec.

 W ubiegłym roku turniej o Grand Prix Polski w Gorzowie Wlkp. zakończył się zwycięstwem Słoweńca Mateja Zagara, który wyprzedził Grega Hancocka, Taia Woffindena i wielką nadzieję polskiego żużla Bartosza Zmarzlika. Turniej odbywał się w cieniu tragedii Darcy Warda, który 6 dni wcześniej 23 sierpnia 2015 r. na torze w Zielonej Górze doznał bardzo poważnej kontuzji zerwania rdzenia kręgowego, co w dramatyczny sposób przerwało wspaniałą karierę tego młodego i niezwykle utalentowanego zawodnika. Pod względem sportowym zawody były bardzo udane. Na lekko przyczepnym torze było dużo walki i sporo wyprzedzeń na dystansie, a na takiej nawierzchni najlepiej radzili sobie Tai Woffinden, Greg Hancock i trzech reprezentantów miejscowej Stali – Zagar, Zmarzlik i Iversen, którzy najlepiej znali tajniki gorzowskiej areny.

 Ponadto ubiegłoroczny turniej odbywał się pod hasłem pożegnania z cyklem Grand Prix. Na szczęście miasto Gorzów Wlkp. podpisało z brytyjską firmą BSI umowę na organizację turniejów żużlowej Grand Prix w kolejnych latach 2016-18 i zawodów Drużynowego Pucharu Świata w 2019 roku.

 Bieżące rozgrywki o tytuł najlepszego żużlowca globu są niezwykle zacięte i wyrównane o czym świadczy między innymi różnica punktowa między drugim a siódmym zawodnikiem cyklu wynosząca tylko 11 punktów. W 2016 MIB Nordic Gorzów FIM Speedway Grand Prix Polski wystąpi trzech Polaków, którzy po ostatnim turnieju w Malilli plasują się w czołowej ósemce gwarantującej udział w przyszłorocznych zmaganiach o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata. Maciej Janowski, Piotr Pawlicki i doskonale znający miejscowy tor Bartosz Zmarzlik mogą odegrać kluczowe role w sobotni, sierpniowy wieczór. Jednocześnie trudno wskazać faworyta gorzowskiego turnieju, bowiem w obecnym sezonie każdy z sześciu turniejów zakończył się zwycięstwem innego zawodnika. Peter Kildemand, Tai Woffinden, Maciej Janowski, Jason Doyle, Antonio Lindbaeck czy Greg Hancock mogą pokusić się o kolejne zwycięstwo. Warto pamiętać, że startujący czterokrotnie z „dziką kartą” w Gorzowie Bartosz Zmarzlik wygrał zawody Grand Prix w 2014 r., a dwa lata wcześniej w swoim debiucie stanął na najniższym stopniu podium.

 W tym miejscu należy wspomnieć o jeszcze jednym naszym reprezentancie Jarosławie Hampelu, który po ubiegłorocznym wypadku w Gnieźnie i bardzo poważnej kontuzji złamania kości udowej nadal nie wystartował w oficjalnych zawodach. Wychowanka Polonii Piła w cyklu Grand Prix zastępuje Szwed Fredrik Lindgren. Hampel zapowiada, że wystąpi w ostatnim meczu rundy zasadniczej PGE Ekstraligi 21 sierpnia, ale czy zdecyduje się na jazdę w turnieju Grand Prix? O tym przekonamy się z pewnością w ostatniej chwili.

 Jakie będą rozstrzygnięcia na torze, kto awansuje do wielkiego finału, kto wygra Grand Prix Polski? O tym przekonamy się już niedługo. Czekają nas wielkie, sportowe emocje. Na stadionie im. Edwarda Jancarza zasiądzie komplet 15 000 kibiców.

 

Początek zawodów: sobota, 27.08.2016 r., godz. 19:00.

Kategorie i tagi: SGP/DPS/SEC, , , , , , , ,