Kiedy padła propozycja stworzenia felietonu o kierowniku startu pomyślałam sobie, a co tu dużo pisać. Jednak z czasem zdałam sobie sprawę, że wszystkie funkcje i mam tu na myśli nie tylko te urzędowe, są wykonywane z pasji. To właśnie ona przychodzi nieoczekiwanie i stawia nas w miejscu, gdzie wcześniej nie byliśmy w stanie sobie siebie wyobrazić!

 Mój pierwszy raz z szachownicą!

Zastanowiło mnie to, na ile fakt, że wykonywanie funkcji kierownika startu przez kobietę jest interesujące, a na ile funkcja sama w sobie jest czymś czego warto się podjąć.

Ruszając z półfinałem brązowego kasku, cały nasz team „kierasów” był zaledwie po zdanym egzaminie na funkcję urzędową, bo taki to właśnie odpowiedzialny status ma wykonywanie tego śmiało mogę rzec zawodu… Co to ma oznaczać? Może zwrócenie uwagi na to, że osoba która podejmuje się pełnienia tej i wielu innych funkcji, musi zdać egzamin ze znajomości regulaminu sportu żużlowego. Warszawskie spotkanie pokazało, że przy moim nazwisku z braku chętnych pojawił się kolejny krzyżyk, przy funkcji Kierownik Startu.

My, zieloni w temacie wraz z kolegami rzuceni na głęboką wodę przy pierwszych zawodach mieliśmy w głowie jedno – ty licz okrążenia i podawaj mi te piprzo** chorągiewki a ja będę tam jak ten idiota z 13 posterunku tańczyła „titatatititata a trzeci co był głupi poszedł do łączności”. Za pierwszym razem kiedy sędzia uruchomił zegar dwóch minut, serce zaczynało bić szybciej i jedynym sposobem na stłumienie tego nerwowego stanu było śpiewanie w głowie piosenki z roli Cezarego Pazury. Titatatatititata jeszcze tylko minuta – miałam w głowie, czy te dziewczyny za mną nie powinny już zejść? Titatatititatatitatatititata – no nic machnę im, delikatnym gestem pokazałam kierunek wewnątrzmurawy gdzie czekały na piękne dziewczyny cztery gorące czerwone krzesełka. Czas pod taśmą ubiegabardzo wolno. 2 minuty ciągną się niczym Złota Pribla w Pardubicach. Już im machać – myślę, czy jeszcze za wcześnie? Spoglądam i widzę 20 sekund. Dwóch po prawej grzecznie już stoi przed taśmą, jeden po lewej jeszcze się wierci, cos mówi do siebie, czy do mnie – nie mam pojęcia po co gada skoro nic nie słychać, przecież jest głośno. 10 sekund w uszach nadal titatatititata – uśmiecham się nerwowo spoglądając na sędziego, który daje sygnał głową, że zawodnicy są gotowi. Ruszam w przód na wysokości tylnego koła motocykla widzę zielone światło. To jak sygnał niczym na skrzyżowaniu pozwalający iść dalej. To idę galopuję i gdyby nie szpryca uderzająca w moje nogi, pewnie ze stresu poszłabym w prawo na czołówkę z zawodnikami. Odwracam się nie ma ichufffff, myślę sobie – taśma cała. Szybko podbiegam do mojego asystenta, a ten już tam czeka z kijkiem 3 okrążenia do końca. W uszach zamiast odgłosu motocykli słyszę Pazurę – myślę sobie koleś wypad z mojej głowy, ja tu liczę do czterech. Obracam kijem a na nim 2 – no nic jak przejadą drugie to już połowa dystansu. Asystent niczym iluzjonista w szybkim tempie zamienia cyferki na kiju na żółtą chorągiewkę z czarnym znakiem X, a ja myślę sobie – no nic jeszcze jedno – byle bezpiecznie i do celu. Co mnie tam te kaski w tym stresie obchodzą  ja tu kierownikuje i tak nie umiałabym odróżnić kolorów. Mijają po raz kolejny linię mety – a co na to moja głowa? Titatatititata a trzeci… O trzecie okrążenie już za nami pora na nią, tę najważniejszą czarno-białą szachownicę. Dumnie wychodzę macham zgrabnie i niczym zawodnik mijający metę jako pierwszy, raduję się z mojego pierwszego kierowniczego biegu. Z uśmiechem od ucha do ucha odwracam się by oddać chorągiewkę i mówię – dzięki Czarek – kurw*** myślę wybuchając śmiechem. To się nie dzieje naprawdę, dlaczego on musi mieć na imię Czarek – titatatititata.

 

Ja kondom i ja

Przyszedł czas na trening, piękny słoneczny dzień. Myślę sobie: Czarek a jakby nam zaprojektować piękne stroje?  fraki niczym z Elite League, zapragnęłam zostać Start Marshall, a nie zwykła Kierowniczką Startu. Wymyślmy coś, padło przed kolejnymi zawodami. Klub miał inne wydatki, niestety, ale było to zrozumiałe, że my nie Unia Leszno i że Maciej Zień nie zrobi dla nas strojów. Ku mojemu zdziwieniu rankiem przed zawodami, kiedy to słońce promieniami namawiało do raczej zdejmowania rzeczy, niż ich zakładania, zza muśniętego promieniem toru ukazał się on, z kartonem. Dumnie kroczył i śmiałym gestem rozdał stroje zapakowane oryginalnie w polietylowym woreczku. Projektantem okazał się znany na całym świecie MrPraktiker, a strój w swojej odsłonie okazał się ochroną ciała bądź też odzieży przeciw kropeczką farby malarskiej. Tak właśnie wydane 8zł sprawiło, że na starcie stalibyśmy się nie tylko oryginalni, ale też żywą reklamą namawiającą do hejtu. Kur** wyglądam jak kondom – gdyby nie fakt, że jestem kobietą śmiało można by osądzić mnie o seksizm. Gdybym tylko odwróciła się do podprowadzających czuły by, że kolejnych 9 miesięcy spędziłyby puchnąc w nieskończoność. Swoją drogę bardzo podobała mi się kreatywność podejścia do tematu, jednak czy aby biegający kondom po linii startu, machający do zawodników zdecydowanymi gestami „choć do mnie”, nie sprawiłby, że utraciłabym w ich oczach szacunek?

Myślę, że śmiało można by przeprowadzić sondę wśród zawodników, kto chciałby aby na start wzywała Cię wielka prezerwatywa lub ogromny plemnik z blond włosami. Popłynęłam w tych wodach za głęboki, no dobrze wróćmy na ziemię. Temat poliestru został zamknięty i na szczęście nigdy do niego nie wróciliśmy, a stroje zamieniliśmy na piękne koszulki sponsorskie o godnych damskich rozmiarach. Jeśli jednak myślicie, że estetyka nie jest istotna w tej funkcji to się grubo mylicie. Kierownik startu zawsze jest przyćmiony blaskiem pięknych kobiet za sobą, lecz wbrew pozorom czy to facet czy kobieta nie chce przykuwać uwagi bardziej niż one i to w dodatku swoim anty–casualem.

 

A tak całkiem serio?

Kiedy czuję na sobie oponę motocykla żużlowego, kiedy przy linii startu wydaje się Tobie, że obroty silnika poszły w górę, a za 3 sekundy robi się jeszcze głośniej. Kiedy po raz ostatni uczysz zawodnika gestem, różnicy pomiędzy równoległy a prostopadły – to wtedy właśnie dotykasz motorowego nieba. Nie mogę wyobrazić sobie lepszego miejsca na obejrzenie wszystkich wyścigów. Nie umiem opisać słowami, że to właśnie mój wzrok spotyka się ze wzrokiem sędziego, przed przyciśnięciem guziczka z napisem „strat”. To ja, poprzez machanie chorągiewką w czarno– białą szachownicę pokazuję zawodnikowi, że jest najlepszy. To ja daję sygnał do radości drużyny i kibicom kiedy wiedzą, że dowiezione punkty zawodników na metę stanowią o wygranej. Jestem niczym punkt informacyjny, którego serce bije mocniej kiedy ma pokazać czarną flagę z lizakiem odpowiedniego koloru kasku, symbolizującego wykluczonego zawodnika. W ostateczności jestem ręką sędziego, którego decyzje przekazuję szerszej publiczności. Czy to nie piękne, że znalazłam się w tym epicentrum wydarzeń przez przypadek. Jeszcze piękniejsza była walka o występ w meczu ligowym. Z góry wiedziałam, że będą przeszkody związane z płcią. Nie chodzi tu o bycie aktywistką działającą w obronie praw kobiet, bo nią nigdy nie byłam i nie będę, lecz o to, że jeśli kobieta wykonuje męskie zajęcie, to musi to robić 100 razy lepiej niż facet, aby było to zauważone. Te słowa skierowała do mnie kobieta, która od lat obsadza najwyższe stanowisko w jednym z klubów. Poznań ma babe  na starcie, rozeszło się po meczu o trzecie miejsce Betardu Sparty Wrocław z ekantorFalubazemZieolna Góra. Wywiad do Canal+, który przez 5 minut uczynił nie mnie, lecz tę funkcję wyjątkową. Bo to właśnie o przybliżenie tej pasji chodzi. Kiedy kobieta wsiada na motor, kiedy sędziuje, dwa razy bardziej patrzy się jej na ręce. Czy mnie patrzono się bardziej na ręce? Nie sądzę i nie sądzę, że też patrzono się na inne części ciała, gdyż odziana byłam niczym ludzik z reklamy opon Michelin. A zawodnicy? Oni myślę, że mają to gdzieś, czy jestem kobietą z wąsem, czy facetem z cyckami. Jeśli coś im się nie spodoba to i tak wyrażą swój pogląd na ten temat i to dosłownie. Byle bym nie był biegającym za nimi kondomem!

Ten tekst nie jest jednoznaczny i posiada elementy sarkastyczne. W razie problemów ze zrozumieniem proszę nie prosić o wyjaśnienia tylko o nim zapomnieć!

;)

Tyle z życia po drugiej stronie taśmy!

Wasz kieras!

Kategorie i tagi: Kobiecym głosem, Liga polska, , ,